Manifest
Druga dekada dwudziestego pierwszego wieku. Druga dekada dziesiątego tysiąclecia rozwoju ludzkiej kultury. Dziesięć tysięcy lat rozwoju społecznego. Wciąż za mało. Mimo tylu lat, wciąż społeczeństwo ludzkie nie osiągnęło stanu, w którym zaspokajane mogłyby być potrzeby wszystkich jego członków. Czy należy dążyć do takiego stanu? Czy osiągnięcie go jest w ogóle możliwe?
Tak, to możliwe, odpowiada lewica. Ale wydaje się, że druga dekada dwudziestego pierwszego wieku nie jest dobrą porą na udzielanie takich odpowiedzi. To naiwne, głupie, skompromitowane. Ekonomią współczesnego świata rządzi neoliberalizm. Polityka przerodziła się w postpolitykę, a rządzenie w – rozumiane marketingowo – zarządzanie, gdzie obywatele stali się „zasobami ludzkimi”, którymi można łatwo manipulować, dostarczając im pozbawione treści spektakle i wywołując pseudo-konflikty. Możemy się temu przeciwstawiać. Różnymi drogami. My wybraliśmy drogę idei. Chcemy kształtować świadomość. Wpływać na dyskurs, spychać go z konserwatywnych kolein. Wierzymy, że można odnosić małe zwycięstwa. Przekonywać jednostki, małe grupy. Kształtować właściwe postrzeganie pojedynczych spraw, komentować i wyjaśniać wycinki rzeczywistości. Podgryzać mity, dekonstruować i ośmieszać, to co wydaje się wieczne i niewzruszalne. Budować i rozwijać własną narrację.
Jakie są nasze idee? Współczesnej lewicy nie da się opisać jednym zdaniem, lewica nie jest chwytliwym hasłem, bon motem, który rzuca się, żeby zajmował czołówki serwisów informacyjnych. Lewica to wieloaspektowy ruch, poszukiwanie odpowiedzi na setki pytań. Oś współczesnej lewicy tworzą dwie idee: emancypacja i wolność jednostek w sferze prywatności i światopoglądu oraz solidaryzm w sferze ekonomicznej i społecznej. Wolność, równość, braterstwo. W tych ideach mieszczą się setki szczegółowych problemów. Na tych ideach budujemy własną narrację. Od tych idei zaczynamy naszą drogę do zmiany.
Zmiany wymaga wiele aspektów współczesnego świata. My zaczynamy naszą walkę o zmianę od kraju, w którym się urodziliśmy. Jeśli nie zaczniemy chybotać polskim dyskursem, to jeszcze bardziej będzie on przypominał nieludzką mieszaninę konserwatywnego populizmu i hiperindywidualistycznej ekonomii neoliberalnej. Dominacja prawicowej wizji polityki, społeczeństwa i ekonomii – kreowana i podtrzymywana od 20 lat przez klasę polityczną- wydaje się przytłaczająca. Co więcej, postępuje coraz dalej. Wchodzi coraz głębiej w świadomość ludzi. Nie możemy na to patrzeć bezczynnie.
Działajmy. Działajcie z nami!
No pasaran.
I ruszamy naprzód!
Najnowsze komentarze